piątek, 11 września 2026

Callie Hart - Brimstone [romantasy] RECENZJA


Drugi tom romantasy od Callie Hart to historia większa, głośniejsza i bardziej emocjonalna niż jego poprzednik, „Quicksilver”. To opowieść o władzy, przeznaczeniu i miłości tak intensywnej, że momentami przysłania cały świat.

Saeris Fane nie chciała władzy, ale jako królowa Dworu Krwi nie ma już wyboru. Odpowiada nie tylko za własne życie, lecz za całe królestwo. Problem w tym, że jej przemiana i źródło nowej siły czyni ją śmiertelnie podatną na merkurium, przez które musiałaby przejść, by wrócić do ojczyzny. Tymczasem nad Yvelią zbiera się mrok. Tajemnice wychodzą na jaw, zagrożenie rośnie, a Saeris i Fisher muszą zdecydować, co są w stanie poświęcić dla królestwa i dla siebie nawzajem.

Książka ma ogromny rozmach. Autorka rozbudowuje świat, wprowadza nowe wątki, rozszerza polityczne i magiczne tło. Akcji jest dużo, a finał zostawia czytelnika w stanie emocjonalnego oszołomienia. Jednak przy ponad 600 stronach czuć tutaj nadmiar wszystkiego: powtarzalne opisy, przeciągające się dialogi czy sceny, które mogłyby zostać skrócone bez szkody dla fabuły. Tempo potrafi gwałtownie przyspieszyć, by zaraz potem ugrzęznąć w dłuższych, mniej dynamicznych fragmentach.

Duet Saeris i Kingfisher, tak samo jak i w pierwszym tomie, działa tutaj bardzo udanie. Ich miłość jest intensywna, namiętna i wyraźnie wyeksponowana. Chemia między wyraźnie objawia się w scenach dialogowych, w kłótniach, w chwilach czułości. Jednocześnie książka mocno stawia na fizyczny aspekt ich więzi. Dla fanów odważniejszego, „spicy” romantasy będzie to ogromny atut.

To kontynuacja ambitna i pełna pasji. Ma wszystko, czego oczekują fani romantasy: silną bohaterkę, obsesyjnie oddanego wojownika, rozbudowany świat i widowiskowy finał. Ma też swoje wady, jak choćby nierówne tempo i momenty, w których potencjał świata nie zostaje w pełni wykorzystany.

Ostatecznie to książka, która albo całkowicie was pochłonie, albo pozostawi z poczuciem niewykorzystanej szansy. Ja widzę w niej zarówno ogrom emocji i magnetyzm postaci, jak i potrzebę mocniejszego zaakcentowania niektórych aspektów i skrócenia innych. Mimo tych drobnych niedoskonałości to historia, którą czyta się z wypiekami na twarzy.


Za książkę dziękuję wydawnictwu Filia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz