Styl Broadbent jest bogaty, emocjonalny i pełen symboliki. Autorka dobrze radzi sobie z ukazaniem psychologicznej głębi postaci i budowaniem emocjonalnego napięcia. Jednak w tej części równowaga między stylem a treścią zostaje chwilami zaburzona – poetyckie opisy niekiedy przytłaczają swym nadmiarem i zaburzają rytm historii. Mimo to atmosfera podziemnej wędrówki i duchowego upadku Mische tworzy silny klimat melancholii, cierpienia i nadziei, który zapada w pamięć.
Mische to postać niezwykle złożona – pogodna i świetlista w poprzednich tomach, tutaj staje się złamana, ale nie cyniczna. Jej walka o odzyskanie sensu życia po traumie przemiany i utracie wiary robi ogromne wrażenie. Mimo rozczarowania boską manipulacją, nie traci całkowicie swojej dobroci i wrażliwości. Jej przemiana z naiwnej wyznawczyni w świadomą, samodzielną kobietę jest najbardziej poruszającym elementem powieści. Asar to ciekawy, choć nieco niedopowiedziany bohater. Mroczny, wycofany, lojalny – jego historia nosi potencjał, który nie został w pełni wykorzystany. Niewątpliwą gwiazdą drugiego planu jest zaś Luce – uroczy, nieumarły pies Asara.
„Słowik i serce z kamienia” to książka pełna emocji, mroku i trudnych pytań o wiarę, miłość i wolną wolę. Choć niektóre elementy – szczególnie tempo, narracyjne schematy i rozwój wątku romantycznego – pozostawiają niedosyt, siłą powieści są jej główna bohaterka oraz poruszające tematy duchowej przemiany i poszukiwania własnej wartości w świecie zdominowanym przez bezwzględne boskie siły. Duże plusy za wyjątkową główną bohaterkę, świetnie nakreślony świat bogów i emocjonalną głębię, małe minusy za drobne niedociągnięcia w konstrukcji fabuły i nierównomierne tempo.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz